Koszt ogrzewania prądem za sezon 2016/2017

Z początkiem czerwca sezon grzewczy uważam za zamknięty, a co za tym idzie przyszedł czas podsumowań. U nas sezon grzewczy w tym roku trwał bardzo długo, jeszcze w drugiej połowie maja ogrzewaliśmy przynajmniej łazienki, bo po prostu było zimno. Jednak czerwiec już raczej mrozami nas nie zaskoczy, więc podzielę się z Wami informacjami, które zazwyczaj przyszłych inwestorów najbardziej interesują.

Ogrzewanie prądem

Czy można grzać prądem i nie zbankrutować? Moja odpowiedź brzmi – to zależy 😉

Po pierwszym sezonie grzewczym w naszym domu, mam pewne spostrzeżenia albo wyobrażenia, które nie do końca mogą być trafne lub prawdziwe, ale od początku…

Przypomnę jak wygląda nasz system grzewczy:

Na parterze mamy kable grzejne elektryczne zatopione w kleju pod płytkami, oprócz sypialni, w której jest grzejnik elektryczny o mocy 1kw. Na górze 2 grzejniki o mocy 1kw i jeden o mocy 1,2kw. Nasz sezon grzewczy zaczął się w grudniu i jakoś go (chyba nie najgorzej) przeżyliśmy. Nasz domek już pierwszej zimy miał niezłą szkołę przetrwania z mrozami spadającymi w nocy do -26 stopni.

20170530_133836
grzejnik elektryczny 1,2kw

Zupełnie nie wiedząc jak się będzie sprawował nasz system ogrzewania, wybraliśmy prąd dwutaryfowy. Plan taryfowy nie do końca chcieliśmy dostosować pod ogrzewanie, a po prostu pod wszystkie inne czynności (pranie, zmywarka, prasowanie itp), które planowaliśmy wykonywać podczas tańszej taryfy, a ogrzewać wtedy, kiedy będzie taka potrzeba.

Zacznijmy od tego, że wiele czynników wpłynęło na to, że wybraliśmy akurat taki system ogrzewania. M.in. to, że nie lubimy gorąca w zimie, optymalna dla nas temp. to 20-21 stopni, w sypialni 19 stopni i 23 stopnie w łazience. Taką też temperaturę utrzymywaliśmy. Początkowo u dziecka w pokoju ustawiliśmy temperaturę 20 stopni, ale ciągle było mu za gorąco, więc w efekcie grzejnik ustawiony był na 18 stopni i wtedy synek czuł się komfortowo. Chociaż w tym wypadku temperatura na grzejniku była przekłamana, bowiem w pokoju było ok. 20 stopni.*

imgp5862-3
Grzejniczek 1kw

*I tu pierwsze spostrzeżenie, w takim domu odczucie temperatury jest jakieś inne, może jest to klimat domu niemurowanego. Jednak 18 stopni w domu murowanym to było dla nas i dla naszych rodziców za mało (przez ostatnie 2 lata mieszkaliśmy z rodzicami w domu murowanym), a w naszym domu zarówno dla nas, jak i dla nich było w porządku.

Po drugie, kompletny system ogrzewania, jako inwestycja wyniósł nas 5200 zł. W innych systemach, chyba nawet sam piec tyle nie kosztuje, a gdzie jeszcze cała instalacja hydrauliczna i robocizna.

Po trzecie, jest to system niecentralny, czyli ogrzewamy tam gdzie chcemy, a nie wszędzie. Jeśli jakiegoś pokoju nie używamy, to go nie ogrzewamy, a ewentualne dogrzanie trwa chwilkę.

W jaki sposób ogrzewaliśmy?

W salonie zazwyczaj paliło się w piecyku kominkowym (polecam tego typu kominki- nie dość, że niesamowicie klimatyczne, a o to nam chodziło, to jeszcze utrzymują długo ciepło i bardzo łatwo się w nich pali), dlatego rzadko załączało się ogrzewanie elektryczne. Paliliśmy kilka razy w tygodniu zużywając przez zimę niecałe 1,5m3 graba.

W kuchni ogrzewanie było ustawione na 19 stopni, ale również bardzo rzadko się włączało (zazwyczaj jak nas nie było). Temperatura w salonie i kuchni oscylowała pomiędzy 21 a 22 stopnie. W łazience ogrzewanie chodziło w nocy oraz w taryfie w ciągu dnia* (utrzymywała się temp. 23 stopnie), w holu 19 stopni włączane na noc. W sypialni na parterze tylko raz włączyliśmy grzejnik, u dziecka w pokoju grzejnik był stale włączony na wspomniane 18 stopni.

*(Kolejne zastrzeżenie – naszych termoregulatorów niestety nie można zaprogramować na konkretne godziny, co przy prądzie dwutaryfowym jest dość istotne, dlatego często ogrzewanie załączało się w taryfie droższej, a w nocy się wcale nie załączało, bo było ciepło. Teraz prawdopodobnie kupilibyśmy bardziej programowalne regulatory. Ponadto ustawienie termoregulatora na temp. 20 stopni oznaczało, że podłogówka grzała do momentu osiągnięcia temp. o stopień wyższej i dopiero wtedy się wyłączała. Po wyłączeniu podłoga była ciepła przez jakieś 5 godzin i termometr wskazywał ponad 22 stopnie.

Pilnowałam jak mogłam ogrzewania, żeby się włączało o odpowiednich godzinach, ale nie o to nam przecież chodziło w „bezobsługowym” ogrzewaniu, więc albo dokupimy inne regulatory albo zmienimy taryfę na stałą, albo przestaniemy się tak martwić rachunkami, bo są naprawdę niezłe.

Ogrzewanie podłogowe jest bardzo przyjemne, jednak reakcja takiego ogrzewania trwa dosyć długo. Podłoga robi się ciepła po ok. dwóch godzinach od włączenia i od wtedy robi się też ciepło w domu, czyli ogrzewanie podłogowe musi chodzić przez dobrych kilka godzin. Przy grzejnikach elektrycznych nie ma tego problemu, włączamy i natychmiastowo robi się ciepło. Nieraz wystarczyło, że w domu było więcej ludzi i ogrzewanie się wyłączało, bo dom się nagrzewał od ciepła osób, które się w nim znajdowały.

Faktem niezaprzeczalnym jest, że taki dom bardzo szybko się nagrzewa, w związku z tym, montaż grzejników elektrycznych jest świetnym rozwiązaniem, bo włączają się tylko na krótki czas.

Zmierzyłam pewnego zimowego wieczoru na jak długo i co jaki czas włącza się grzejnik w ciągu godziny. Włączał się co ok. 10 min. na od 0,5 do 3 minut, aby osiągnąć żądaną temperaturę. Wg mnie świetny wynik.

Rachunki za prąd

Finałem powyższych rozważań są rachunki za prąd. Przyznam się szczerze, że bardzo się bałam tych rachunków. A tu jeszcze nas dopadły takie styczniowe mrozy. Pierwsze rozliczenie, które obejmowało ogrzewanie przyszło w styczniu,  kolejne w lutym, maju, ostatnie w czerwcu br. Rozliczenia przedstawiały się następująco:

  • 21.11.2016 – 31.12.2016, 210 kwh w taryfie dziennej i 230 kwh w taryfie nocnej, koszt, 220 zł
  • 31.12.2016 – 09.02.2017 (miesiąc i tydzień), 365 kwh w taryfie dziennej i 535 kwh w taryfie nocnej, koszt 450 zł
  • 09.02.2017 – 26.04.2017 (2,5 miesiąca), 426 kwh w taryfie dziennej i 786 kwh w taryfie nocnej, koszt 660 zł
  • 26.04.2017 – 02.06.2017 (miesiąc i tydzień) 89 kwh w taryfie dziennej i 183 kwh w taryfie nocnej, koszt 140 zł

Z tych rachunków wynika, że za prąd miesięcznie w okresie grzewczym płacimy jakieś 270 zł. Doszliśmy do wniosku, że nie ma co się obawiać i tak oszczędzać. Przed zamieszkaniem obliczyliśmy, że za samo ogrzewanie miesięcznie, chcemy płacić nie więcej jak 500 zł. Wynik 270 zł za prąd wraz z ogrzewaniem, rekuperacją, pompą ciepła, zmywarką codziennie, piekarnikiem, indukcją, pralką, komputerami, oświetleniem itd. jest wynikiem zdumiewającym. Jednak zaznaczam, że z obawy przed rachunkami naprawdę staraliśmy się oszczędzać.

Dodatkowo w okresie od grudnia do maja spaliliśmy 1m3 drewna, co kosztowało nas 220zł.

Nie jestem niestety w stanie powiedzieć, ile z tych kilowatów to zasługa ogrzewania, ale konkluzja jest taka, że na przyszły sezon już tak oszczędzać nie będziemy 🙂

Ostatni rachunek jest już z minimalną ilością dni grzewczych (ok. 10 dni i ogrzewane tylko w łazienkach), porównując zużycie kwh w okresie grzewczym, wychodzi na to, że na miesiąc zużyliśmy ok. 400 kwh na ogrzewanie.

Jesteśmy zadowoleni z naszego wyboru ogrzewania elektrycznego, chociaż teraz wydaje nam się, że oprócz łazienek, wszędzie zamontowalibyśmy grzejniki elektryczne, ze względu na bezwładność cieplną takiego domu. Dzięki temu, dom natychmiastowo się ogrzewa i tylko wtedy kiedy jest to potrzebne.

Na razie system jak najbardziej się sprawdza.

W razie wszelkich pytań służymy pomocą.

Reklamy

14 thoughts on “Koszt ogrzewania prądem za sezon 2016/2017

  1. Czekałam na ten artykuł. Zbudowaliście niezłe napięcie na początku z tym zaznaczaniem, że to nieidealnie, tu pewnie można było lepiej…. a na końcu uffff wielka ulga i fanfary. Brawo! Przeciw wszelkim niedowiarkom i wyznawcom starego mitu, że prąd taki drogi. Super, bo utwierdza mnie to w przekonaniu, że idziemy w ogrzewanie prądem.

    Polubienie

    1. Chcieliśmy tylko wskazać, że nie dla każdego ogrzewanie prądem się sprawdzi. Wiele czynników wpływa na odpowiedni dobór systemu grzewczego w domu. Na przykład- są osoby , które chcą mieć w domu zimą 25 stopni, a to przełoży się na dużo większe zużycie prądu i takim osobom na pewno elektryczne ogrzewanie byśmy odradzali.

      Cieszymy się jednak , że mogliśmy pomóc w tak ważnej decyzji. Mam nadzieje , że sprawdzi się tak jak u nas. A grzejniki czy podłogówka?

      Polubienie

      1. Chcemy mieć w całym domu podłogówke na podczerwień, do tego kominek w razie czego. Obawiam się tylko, ze nasz dom będzie miał zupełnie inne właściwości od Waszego, tzn będzie bardzo akumulacyjny. Czy ogrzewanie prądem sprawdza się tylko w domach szkieletowych? Jeśli chodzi o temperaturę to ok 21-22 będzie dla nas ok. Dom parterowy 106 m2 z ytonga

        Polubione przez 1 osoba

      2. Z tego co się orientuję, sporo ludzi ma ogrzewanie elektryczne właśnie w domach akumulacyjnych, ale faktycznie na zupełnie innej zasadzie. W tego typu domach ogrzewanie włącza się w taryfie nocnej (w nocy i 2 h w ciągu dnia). Wtedy mury powoli akumulują ciepło, by w ciągu dnia powoli je oddać. Jest to zupełnie na innej zasadzie, bowiem, żeby ogrzać dom akumulacyjny, potrzeba więcej mocy (dlatego ogrzewamy tylko w taryfie tańszej). W budynku akumulacyjnym nie powinniśmy również doprowadzić do wychłodzenia budynku, bo długo się nagrzewa i potrzebuje dużo mocy grzewczej, natomiast gdy utrzymujemy w nim stałą temperaturę, to mocy grzewczej potrzeba odpowiednio mniej. Inaczej w domu nie akumulacyjnym, tu nie ma problemu z wychłodzeniem, bo i tak szybko się nagrzeje, przy niewielkiej mocy.
        Wniosek taki, że każdy budynek trzeba analizować osobno i dobierać ogrzewanie indywidualnie do potrzeb budynku i osób go zamieszkujących. Sporo na forum muratora wypowiadało się osób grzejących prądem właśnie poprzez akumulację i byli bardzo zadowoleni. Także da się, ale co do indywidualnych rozwiązań, to trzeba się słuchać po części siebie, a po części specjalistów w danej branży.
        Pozdrawiamy serdecznie i życzymy trafnych wyborów 🙂

        Polubienie

  2. Dziękuję za ten post. ..upewnił nas w wyborze ogrzewania. ..w przyszłym roku budujemy tzw „kanadyjkę ” 85 m2, więc stosunkowo niedużą i zastanawialiśmy się nad formą grzewczą. ..firma która będzie nam budowała namawia nas właśnie do ogrzewania elektrycznego, natomiast znajomi odradzają. ..

    Polubienie

    1. Ogrzewanie elektryczne z zasady wszyscy odradzają, ale wszystko zależy od parametrów cieplnych budynku. Dom domowi nierówny i w jednym elektryczne się sprawdzi ,a w drugim niekoniecznie. Trzeba je dopasować pod wlasne preferencje jak i zapotrzebowania domu na cieplo.

      Polubienie

  3. Witam, chciałem dopytać o sposób wykonania podłogi przy ogrzewaniu elektrycznym. Kable zamontowane w kleju oczywiście szybko nagrzewają płytki podłogowe ale równocześnie nagrzewają warstwę która jest pod klejem więc stąd prawdopodobnie efekt 5 godzinnego utrzymywania ciepła. Jak wyglądają warstwy od góry? Płytki, klej i w nim zatopione kable i co pod spodem, jakaś wylewka + warstwa ocieplenia czy bezpośrednio montaż na płycie fundamentowej (która sama z siebie powinna być potężnym akumulatorem stabilizującym temperaturę przy założeniu dobrego ocieplenia od gruntu).

    Polubienie

    1. Witam! Na płycie fundamentowej mamy jeszcze ułożony styropian i 5 cm wylewki. Na wylewce są kable, które elektryk ułożył w 1cm samopoziomującej wylewce (bał się,że glazurnik może coś poprzestawiac w tym kleju ), na wylewce klej i płytki. Na piętrze w łazience wygląda to zupełnie inaczej i płytki nagrzewają się po 20 minutach , ale też szybko stygną. Tam nie ma jednak wylewki (Tylko ten 1cm do przykrycia kabli) + folia w płynie +klej pod płytkami.

      Polubienie

    1. Można stosować ogrzewanie elektryczne jako główne źródło ciepła , ale nie może ono pochodzić w całości z sieci, a częściowo lub w całości że źródeł odnawialnych np paneli fotowoltaicznych.

      Polubienie

    1. Jest to powszechny nietrafiony argument zagorzałych przeciwników kominków. Taki kominek nie ma nic wspólnego z kotłownią. To tak jakby podpalić świeczkę w latarence i stwierdzić, że to kotłownia w salonie. Przez 15 lat mieszkałam w domu z kotłownią na eko groszek i wiedziałam że w nowym domu czegoś takiego nie chcę. Jeśli kominek miałby być, jako jedyne źródło ogrzewania , gdzie dzień i noc trzeba do niego dokładać, to faktycznie byłaby to kotłownia. Natomiast nasze palenie obecnie ogranicza się do tego , że odpalamy ogień (W tym roku na brykietach) i pali się w kominku dopóki nie zgaśnie ( jeden załadunek). Dokladnie tak jak ze świeczką. Raz w tygodniu , przy sprzątaniu domu odkurza się też kominek i tyle. Nic się nie dymi i nie brudzi, bo podczas palenia drzwiczek nie otwieramy, dopływ powietrza z zewnątrz i naprawdę, jeśli pali się w taki sposób, nie ma mowy o żadnej kotłowni. A klimacik jest i dodatkowo efekt uboczny w postaci ciepła. Super sprawa.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s